Słysząc słowo fundacja - moim pierwszym skojarzeniem jest WOŚP.
Od lat w 'orkiestrową niedzielę' koniecznie muszę iść na spacer i dołożyć 'coś' do puszek.
W tym roku zamiast 'wrzucić pieniążek" - zrobiłam misia MIŚkę - specjalnie na aukcje WOŚP.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 stycznia 2015
wtorek, 2 grudnia 2014
Tiulowa spódniczka
"To był maj, pachniała .." ... nie ! to nie był maj - tylko to był wrzesień ;).. ale pachniało - tak bardzo jeszcze lato pachniało w powietrzu!!..
Spódniczka tiulowa - pomyślałam sobie - pestka!!.. Matko ależ się pomyliłam!!!..
Spódniczka tiulowa - pomyślałam sobie - pestka!!.. Matko ależ się pomyliłam!!!..
wtorek, 11 listopada 2014
Ciepła czapa nad kominem ;)
.. czyli słów kilka o dwustronnym komplecie uszytym z dresówki.
Zaczęło się od wiewiórek.. a właściwie od tego, że w sklepach jest absolutny deficyt rzeczy z motywem 'Alvin i wiewiórki'.. I tak po nitce do kłębka - szukając Alvina natknęłam się na naprasowanki :) ..
.. a skoro naprasowanki - to pomyślałam sobie, że wiewiórki zrobią HOP na czapkę i ewentualną niechęć do czapek mam z głowy ;)..
.. a jak zobaczyłam w naprasowankowej ofercie Strażaka Sama i Myszkę Mini to od razu wiedziałam dla kogo jeszcze chcę zrobić czapkę i komin:)
Wiedziałam, że czapki maja być krasnoludkowe - czyli takie z nadmiarem 'czapki' z tyłu główki. Dokładnie taki sam model uszyłam dla Jerzyka i Januszka w zeszłym roku - więc było z czego odrysować ;)
Zarówno czapki jak i kominy są dwustronne.
Wszystkie zrobione są z dresówki z jednej strony (to tu na czapce jest naprasowanka) i bawełnianej dzianiny z drugiej strony.
Zaczęło się od wiewiórek.. a właściwie od tego, że w sklepach jest absolutny deficyt rzeczy z motywem 'Alvin i wiewiórki'.. I tak po nitce do kłębka - szukając Alvina natknęłam się na naprasowanki :) ..
.. a skoro naprasowanki - to pomyślałam sobie, że wiewiórki zrobią HOP na czapkę i ewentualną niechęć do czapek mam z głowy ;)..
.. a jak zobaczyłam w naprasowankowej ofercie Strażaka Sama i Myszkę Mini to od razu wiedziałam dla kogo jeszcze chcę zrobić czapkę i komin:)
Wiedziałam, że czapki maja być krasnoludkowe - czyli takie z nadmiarem 'czapki' z tyłu główki. Dokładnie taki sam model uszyłam dla Jerzyka i Januszka w zeszłym roku - więc było z czego odrysować ;)
Zarówno czapki jak i kominy są dwustronne.
Wszystkie zrobione są z dresówki z jednej strony (to tu na czapce jest naprasowanka) i bawełnianej dzianiny z drugiej strony.
Etykiety:
coś dla dzieci
,
czapka dwustronna
,
czapka i komin
,
czapka z Alvinem
,
czapka z dresówki
,
Czapka z myszką mini
,
komin
,
komin dwustronny
,
z dresówki
wtorek, 15 lipca 2014
Pomysł na...... ODSTRASZACZ ZŁYCH SNÓW :)
Bo w życiu jest tak, że na wszystko trzeba mieć sposób/pomysł :)..
- na pogodę i nie-pogodę,
- na polepszenie humoru,
- na obiad,
- na temat rozmowy,
- na wolna chwilę - tudzież na znalezienie wolnej chwili ;)
- na opanowanie krnąbrnego brzdąca..
- na biznes,
- na miejsce na wakacje..
- na niespodziankę!.. :) ...etc..
A mama na pełnym etacie - to już na maksa musi być 'małym patenciarzem' :)
Bo jak się nie udaje wprost - to trzeba sposobem !! :)
Jerzyka jakiś czas temu męczył zły sen.. pociąg go gonił, a on nie mógł uciec.. biegł po torach, a pociąg był coraz bliżej.. Rozmowy, że to tylko sen..bla-bla..że rodzice są obok..że jest bezpieczny.. żeby w tym śnie zeskoczył z torów.. nic nie pomagały.. Doszło do tego, że bał się spać bo znów go pociąg będzie gonić..
Wtedy mu powiedziałam, że musimy poważnie porozmawiać.. że skoro go męczy zły sen to musimy zrobić 'odstaraszacz złych snów' - czyli coś - co będzie go strzegło przed złymi snami, ale tylko pod warunkiem, że zrobimy to razem.. że może to być przytulanka, którą on sam zaprojektuje, albo jakaś specjalna poduszka, na której będzie spał, w kształcie albo z 'rysunkiem' jego projektu..żeby to było coś - co mu się przyjemnie kojarzy.. i że jak będzie miał taki swój specjalny odstraszacz to na pewno złych snów już nie będzie..
Uspokoił się - 'łyknął'! :D.. a skoro każą kuć żelazo póki gorące - poprosiłam by od razu zaprojektował swój odtraszacz..
- na pogodę i nie-pogodę,
- na polepszenie humoru,
- na obiad,
- na temat rozmowy,
- na wolna chwilę - tudzież na znalezienie wolnej chwili ;)
- na opanowanie krnąbrnego brzdąca..
- na biznes,
- na miejsce na wakacje..
- na niespodziankę!.. :) ...etc..
A mama na pełnym etacie - to już na maksa musi być 'małym patenciarzem' :)
Bo jak się nie udaje wprost - to trzeba sposobem !! :)
Jerzyka jakiś czas temu męczył zły sen.. pociąg go gonił, a on nie mógł uciec.. biegł po torach, a pociąg był coraz bliżej.. Rozmowy, że to tylko sen..bla-bla..że rodzice są obok..że jest bezpieczny.. żeby w tym śnie zeskoczył z torów.. nic nie pomagały.. Doszło do tego, że bał się spać bo znów go pociąg będzie gonić..
Wtedy mu powiedziałam, że musimy poważnie porozmawiać.. że skoro go męczy zły sen to musimy zrobić 'odstaraszacz złych snów' - czyli coś - co będzie go strzegło przed złymi snami, ale tylko pod warunkiem, że zrobimy to razem.. że może to być przytulanka, którą on sam zaprojektuje, albo jakaś specjalna poduszka, na której będzie spał, w kształcie albo z 'rysunkiem' jego projektu..żeby to było coś - co mu się przyjemnie kojarzy.. i że jak będzie miał taki swój specjalny odstraszacz to na pewno złych snów już nie będzie..
Uspokoił się - 'łyknął'! :D.. a skoro każą kuć żelazo póki gorące - poprosiłam by od razu zaprojektował swój odtraszacz..
![]() |
| ..jak widać Groszek też dołożył swoje pięć kresek na krzyż ;).. |
wtorek, 24 czerwca 2014
Plecaczek - 'Wu' jak dla Wojtka
Ostatnio ściśle współpracuję z moim Rycerzykiem. Po pierwsze dlatego, że mam go w domu - bo ospa dosięga nawet Rycerzy ;), a po drugie - rzeczy, które ostatnio powstały to zamówienia wprost od niego/ dla niego / tudzież przy jego wielkim-głównym udziale..
Zrobiliśmy razem - długo już odwlekaną w czasie podusie/odstraszacz złych snów/ i prezent na dzień Taty (o tych napiszę w następnych postach) oraz plecaczek na urodziny dla kumpla z przedszkola :D!
Plecak już kiedyś poczyniłam.. ba! licząc ten dla Dory /klik/ to nawet dwa ;)..
W każdym razie pierwszy był ten dla mojego chrześniaka. Jako prezent na urodziny i na podróż -
bo cóż łatwiej zabrać w daleką podróż - jak nie plecak - w dodatku od swojej 'ciotki-wariotki' ;)..
a skoro to był plecak specjalnie dla Bartusia - to musiał być na nim traktorek :)!
Mam tylko jedno zdjęcie - takie wprost po wyjściu spod igły ;)
Zrobiliśmy razem - długo już odwlekaną w czasie podusie/odstraszacz złych snów/ i prezent na dzień Taty (o tych napiszę w następnych postach) oraz plecaczek na urodziny dla kumpla z przedszkola :D!
Plecak już kiedyś poczyniłam.. ba! licząc ten dla Dory /klik/ to nawet dwa ;)..
W każdym razie pierwszy był ten dla mojego chrześniaka. Jako prezent na urodziny i na podróż -
bo cóż łatwiej zabrać w daleką podróż - jak nie plecak - w dodatku od swojej 'ciotki-wariotki' ;)..
a skoro to był plecak specjalnie dla Bartusia - to musiał być na nim traktorek :)!
Mam tylko jedno zdjęcie - takie wprost po wyjściu spod igły ;)
czwartek, 12 czerwca 2014
Bajka. Królewna i Smok
Dawno, dawno temu.. Za siedmioma górami i siedmioma lasami - żyła sobie królewna Lala.
Była bardzo mądra, skromna i dobra, a do tego bardzo piękna.
Miała piękne brązowe oczy, długie włosy w ślicznym odcieniu blondu.. i jak na królewnę przystało -
jej główkę zdobiła szczerozłota ;) korona..
Była bardzo mądra, skromna i dobra, a do tego bardzo piękna.
Miała piękne brązowe oczy, długie włosy w ślicznym odcieniu blondu.. i jak na królewnę przystało -
jej główkę zdobiła szczerozłota ;) korona..
piątek, 6 czerwca 2014
DIY - spodnie z obniżonym krokiem - podejście pierwsze..
Szycie ubrań zdecydowanie nie sprawia mi takiej frajdy jak tworzenie tego wszystkiego czym dzielę się z Wami na blogu. Ale - między nami mówiąc ;) 'pękam z dumy' kiedy moi chłopcy wybierają do założenia spodnie, które mamusia uszyła! :)
Zapotrzebowanie na 'wygodne' spodnie wzrosło kiedy Jurek zaczął chodzić do przedszkola.
Wtedy postanowiłam, że spróbuję sama uszyć spodnie 'dresowe'..
Generalnie okazało się to prostsze niż myślałam.. :)
Dzianina dresowa, gumka w pasie - różne szerokości nogawek i rożne konfiguracje kieszonek..
Nawet jednego razu - pewną niechcianą Pawlutową bluzę przerobiłam na dwie pary spodni dla chłopaków..
O dziwo(!) wszystkie te spodnie cały czas całkiem nieźle się trzymają..
Założenie zawsze było jedno - spodnie do przedszkola muszą być mega wygodne!
Oczywiście na ową wygodę składa się wiele czynników.
Dotychczas myślałam, że to przede wszystkim rodzaj tkaniny i krój spodni..
ALE(!) ostatnio dowiedziałam się od mojego Rycerzyka że największy wpływ na wygodę ma kolor (!!).. - Mamo, w końcu wszystko co niebieskie jest wygodniejsze niż inne.. ;)
/tu szczególnie jego ulubione niebieskie skarpety z samolotami ;) /
Z kolei od jakiegoś czasu 'chodziły' mi po głowie spodnie z obniżonym krokiem - tu egoistycznie mam na myśli siebie :D.. Ale zanim zaryzykuję TYLE materiału - postanowiłam, że popróbuję szyjąc spodnie dla moich chłopaków. Niepewna efektu - postanowiłam, że zanim zabiorę się za niebieskie - zrobię wersje testowe - z ciemnozielonej dresówki - która już długo (w ukryciu) czekała na swoją kolej ;)
Zapotrzebowanie na 'wygodne' spodnie wzrosło kiedy Jurek zaczął chodzić do przedszkola.
Wtedy postanowiłam, że spróbuję sama uszyć spodnie 'dresowe'..
Generalnie okazało się to prostsze niż myślałam.. :)
Dzianina dresowa, gumka w pasie - różne szerokości nogawek i rożne konfiguracje kieszonek..
Nawet jednego razu - pewną niechcianą Pawlutową bluzę przerobiłam na dwie pary spodni dla chłopaków..
O dziwo(!) wszystkie te spodnie cały czas całkiem nieźle się trzymają..
Założenie zawsze było jedno - spodnie do przedszkola muszą być mega wygodne!
Oczywiście na ową wygodę składa się wiele czynników.
Dotychczas myślałam, że to przede wszystkim rodzaj tkaniny i krój spodni..
ALE(!) ostatnio dowiedziałam się od mojego Rycerzyka że największy wpływ na wygodę ma kolor (!!).. - Mamo, w końcu wszystko co niebieskie jest wygodniejsze niż inne.. ;)
/tu szczególnie jego ulubione niebieskie skarpety z samolotami ;) /
Z kolei od jakiegoś czasu 'chodziły' mi po głowie spodnie z obniżonym krokiem - tu egoistycznie mam na myśli siebie :D.. Ale zanim zaryzykuję TYLE materiału - postanowiłam, że popróbuję szyjąc spodnie dla moich chłopaków. Niepewna efektu - postanowiłam, że zanim zabiorę się za niebieskie - zrobię wersje testowe - z ciemnozielonej dresówki - która już długo (w ukryciu) czekała na swoją kolej ;)
Etykiety:
alladynki
,
coś dla dzieci
,
DIY
,
jak uszyć spodnie
,
jak uszyć spodnie z dresówki
,
salafka
,
spodnie z dresówki
,
spodnie z obniżonym krokiem
,
szarawary
,
z dresówki
piątek, 16 maja 2014
Dora - lalka przytulanka
.. inspirowana bohaterką bajki "Dora poznaje świat"
Tak naprawdę miał tu być post o torebce w kształcie żaby.. ale mała Hania zmieniła zamówienie ;)..
Okazało się, że torebek ma jak na prawdziwą kobietkę przystało całkiem sporo, a Dorę tylko na bluzeczce.. Dogadałam się więc z Hanią, że spróbuję zrobić Dorę (!)..
Dla niewtajemniczonych podgląd na postać - pierwowzór w bezpośrednim porównaniu z Dorką - przytulanką :)
UWAGA ! ! ! - to nie jest konkurs pt."znajdź różnicę" ;) ..
Choć różnic tu sporo(!) zadbałam też o kilka podobieństw - wszak inspirować to wzorować się na kimś/czymś - więc podobieństwa być muszą :)
Tak naprawdę miał tu być post o torebce w kształcie żaby.. ale mała Hania zmieniła zamówienie ;)..
Okazało się, że torebek ma jak na prawdziwą kobietkę przystało całkiem sporo, a Dorę tylko na bluzeczce.. Dogadałam się więc z Hanią, że spróbuję zrobić Dorę (!)..
Dla niewtajemniczonych podgląd na postać - pierwowzór w bezpośrednim porównaniu z Dorką - przytulanką :)
Choć różnic tu sporo(!) zadbałam też o kilka podobieństw - wszak inspirować to wzorować się na kimś/czymś - więc podobieństwa być muszą :)
środa, 26 marca 2014
Domek do przytulania
Po lali dla Ali bardzo coś chciałam uszyć dla Bartusia - w końcu chrześniaka mam tylko jednego :D!!
Miało być COŚ(?) do przytulania - najbardziej do spania - a właściwie do zasypiania ;)...
hmmm.. tak sobie pomyślałam - może przytulanka w kształcie chatki..
Widziałam gdzieś-kiedyś w sieci poduszki na kształt domków..
W głowie zanotowałam wtedy - koniecznie do uszycia!..
Pomysł nie czekał wcale długo na realizację - postanowiłam uszyć własną odsłonę - w formie przytulanki dla dziecka.
Miało być COŚ(?) do przytulania - najbardziej do spania - a właściwie do zasypiania ;)...
hmmm.. tak sobie pomyślałam - może przytulanka w kształcie chatki..
Widziałam gdzieś-kiedyś w sieci poduszki na kształt domków..
W głowie zanotowałam wtedy - koniecznie do uszycia!..
Pomysł nie czekał wcale długo na realizację - postanowiłam uszyć własną odsłonę - w formie przytulanki dla dziecka.
wtorek, 25 lutego 2014
Lala dla Malutkich
Temat - "Ciocia szyje lalkę dla Ali".. :))!
Założenie - ultrabezpieczeństwo!!!..
Zero guzików, zero doszytych kokardek, zero "cosiów" w rączce lalki... - co by dzidzia nic nie oderwała, nic nie odgryzła - niczym się nie zakrztusiła..
Zero włosów!.. - bo te doszyte z włóczki - nie dość, że kłaczą(!) - to całkiem łatwo je oderwać..
dla starszej dziewczynki - ok, ale nie dla ośmiomiesięczniaka(!)..
ale żeby lala bez włosów :(... to taka lala nie-lalowa.. może czapeczka.. może..ale nie!..
Ciocia ma patent :D- tylko nie wie - jak on się sprawdzi - pod względem estetycznym..
ale jedno jest pewne - włosy będą - i będą super bezpieczne!! :)
Taką przytulaśną lalę - taką dla najmłodszych - już od jakiegoś czasu miałam wyklarowaną w głowie.. ciągle tylko - jakieś inne - pilniejsze szyciowe sprawy :)..
A tu niespodzianka - Ala z Bartusiem :) - jakby listem poleconym ;)!!..
Założenie - ultrabezpieczeństwo!!!..
Zero guzików, zero doszytych kokardek, zero "cosiów" w rączce lalki... - co by dzidzia nic nie oderwała, nic nie odgryzła - niczym się nie zakrztusiła..
Zero włosów!.. - bo te doszyte z włóczki - nie dość, że kłaczą(!) - to całkiem łatwo je oderwać..
dla starszej dziewczynki - ok, ale nie dla ośmiomiesięczniaka(!)..
ale żeby lala bez włosów :(... to taka lala nie-lalowa.. może czapeczka.. może..ale nie!..
Ciocia ma patent :D- tylko nie wie - jak on się sprawdzi - pod względem estetycznym..
ale jedno jest pewne - włosy będą - i będą super bezpieczne!! :)
Taką przytulaśną lalę - taką dla najmłodszych - już od jakiegoś czasu miałam wyklarowaną w głowie.. ciągle tylko - jakieś inne - pilniejsze szyciowe sprawy :)..
A tu niespodzianka - Ala z Bartusiem :) - jakby listem poleconym ;)!!..
wtorek, 18 lutego 2014
"Humorki"..
Jak człowiek ma czarne chmury w głowie -
to najlepiej czymś się zająć!!..
Bo czasem -żeby zająć czymś głowę - wystarczy zająć czymś ręce..
Bo czasem -żeby zająć czymś głowę - wystarczy zająć czymś ręce..
Od kilku dni miałam naszkicowanego stworka-potworka!.. Coś specjalnie dla moich chłopców - ba! nawet mój Rycerzyk z powagą zatwierdził wstępny projekt ;).. (!)..
Efekt - jakiego oczekiwałam - to taki "humorek - przytulaś"..
Taki co to go można zabrać do przedszkola, na wycieczkę - czy utulić na podusi do spania..
Zasiadłam
i na podstawie szkicu - narysowałam szablon w wymiarach oczekiwanych -
do przeniesienia na materiał. Wybrałam potrzebne tkaniny.. i zaczęłam
szyć.. Oczywiście dwa równolegle - żeby czasem nie było - że któryś był
pierwszy ;)..
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)










